 |
Depersonalizacja Derealizacja
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
milonkaxoxo
Dołączył: 08 Mar 2015
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Kraków
|
Wysłany: Nie 17:49, 08 Mar 2015 Temat postu: Derealizacja bez lęków |
|
|
Witam .Moja historia zaczeła sie jakieś 1,5 msc temu . w szkole mówj kolega przyszedł i powiedział mi że jest chory i mu sie w głowie kreci , po pewnym czasie wywyezli go do szpitala a ja sie tak przestraszyłeż że aż wydawało mi się że mam takie same objawy jak on, przestraszyłem sie że mogł mnie zarazić . Nastepnego dnia umówiliśmy sie z kolegami na palenie trawki ,ja dalej pod tymi emocjami zapaliłem i wgl tripa miałem tak hujowego , leki itp i od tego własnie zaczeła sie moja historia z DD , myslałem że nastepny dzien zejdzie mi faza ale dalej miałem 9oczywiscie o wiele mniejszą) no i zaczołem czytac o moim stanie i z tego wynikało że mam zatrucie Marihuana , no i oczywiscie zaczołem pic wode z cytryna ,sport itp no i po 2 tyg już było lepiej ale własnie wtedy pojechałem na impreze no i oczywiscie z myslao tym niby zatruciu wypiłem troche alkoholu , było dość fajnie ale nastepnego dnia była już masakra DD 2x mocniejsze no i lekkie leki w nocy dzis mija 1,5 miesiaca no i powiem że mysle że jest troche lepiej , nie mam leków , taki troche stan odrealnienia i takie dziwne zaburzenie równowagi , (jak stoje prosto to sie chwieje , lekkie piszczenie w uszach ,czasami mi sie rece trzesą no i strasznie dużo śpie .Jak myślicie czy to na 100 % DD i jak z tym walczyć ?
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez milonkaxoxo dnia Nie 17:53, 08 Mar 2015, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
marlinaaa
Dołączył: 16 Maj 2015
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2
|
Wysłany: Wto 1:57, 19 Maj 2015 Temat postu: |
|
|
Hej! ja nie pamiętam dokładnie jak zaczęły się u mnie objawy. Chyba poczułam pustke emocjonalną, pozniej lek i panike. Wracaly chwile przeblysku kiedy nad tym nie rozmyslalam. Pozniej bardziej zwracalam uwage na swoje cialo ktore staje mi sie obce a pozniej na ten plastikowy swiat ktory mnie otacza. Ciagle spalam, pozniej pojawily sie ataki paniki i stare leki z przed lat. Przestalam odczuwac tez bol, smak, zapach. Z kolei pozniej kazdy smak, zapach, muzyka wywolywal u mnie ataki paniki. Nawet patrzenie i nie poznawanie siebie samej ani swojej rodziny. I tak kazda mysl o mysli. Mialam strasznie plytkie sny czesto nocne ataki paniki, zawalone noce. Kiedy sie budzilam wydawalo mi sie ze nie spalam. Co mnie najbardziej męczy... brak poczucia czasu, automantycznosc, brak skupienia. Jestem wdzięczna, że z dnia na dzień widzę poprawę! Pracuje nad sobą i szczerze wierze ze z tego wyjde tylko musze pokonac lek i przestac analizowac kazde sytuacje i doszukiwac sie w nich strachu lub niewypalu. I zaakceptowac siebie.. Wysmiac strach. A i starac sie podzielic sobie czas ze np wtedy i wtedy bede robic cos tam, skupie sie na takiej mysli a nie innej. Czsami jest ciezko ale jakos daje rade! Kiedys bralam leki na nerwice. Czesto je zmienialam i jakos mi nie pomagaly tylko wywolywaly jeszcze wieksze ataki paniki w stylu ze moje serce szybciej bije, ze jestem nienormalna, bo leki, bo psychiatra. Postanowilam postawic sobie wyzwanie.. Skoro sama sie w to wprowadzilam, sama sie z tego wyprowadze Dlatego przed leczeniem psychiatrycznym nalezy najpierw nastawic sie pozytywnie i uwierzyc ze nam pomoze. Wiem ze obecnie w swoim stanie, ktory juz z gory sobie zalozylam wywola wieksze ataki. Na poczatku sie dolowalam, teraz znalazlam kilka sposobow na polepszenie swojego stanu. Staram sie odciagac mysli, staram sie przygladac swojemu cialu, kiedy widze ze nadchodzi panika staram sie jej nie obawiac tylko myslec ze wlasnie przychodzi moment poprawy i ze pewnie tak wlsnie bedzie wygladac przejscie do swiadomosci. Nabieram wtedy energii! Staram sie obecnie prowadzic zdrowszy tryb zycia i mimo leku wychodze do parku, pracuje i spotykam sie ze znajomymi. Staram sie wykonywac czynnosci, ktore kiedys poprawialy mi samopoczucie i bardzo w nie wierze. Upewniam sie tez, chodzac do lekarza, ze mam dobre wyniki bada etc. Staram sie siebie chwalic i nie obwiniac za to,o ze czegos zaluje. Jest jak jest zycie toczy sie dalej. Staram sie pisac o tym, ze kazdy dzien jest lepszy i motywowac do walki z tym czyms Staram sie myslec bardziej pozytywnie i nie uprzedzac faktow. Jesli wiem, ze przychodzi negatywna mysl robie sobie z niej zarty lub tez staram sie szukac pozytywow. Staram sie nie czytac negatywnych postow w stylu ile lat ktos sie na to leczy albo ze sie poddaje bo cos tam cos tam... Jesli juz czytam jakies posty staram sie doszukiwac w nich czegos pozytywnego - ze jestem w lepszej sytuacji bo np juz nie mialam ataku paniki na punkcie tego i tamtego. A nawet jesli mialam atak paniki to i tak sobie wmawiam, ze nie Czasami staram sie z tego smiac i mowic sobie ''Ale Faza''. Jesli sobie nie radze to rozpraszam mysli. Szukam sobie zajecia. Powoli mniej analizuje cala ta sytuacje. Stram sie nie analizowac uczuc. Jesli, ktos pyta mi sie ''jak się masz'' zazwyczaj odpowiadam, że dobrze, mimo ze cos mi ciazy, pozniej opowiadam o tym gdzie bylam, co robilam, nie o tym co przezywalam w srodku. Z blizszymi znajomymi, ktorzy wiedza co sie u mnie dzieje moge porozmawiac o tym ze np. ''kurde znowu te klocki lego, czujesz to'' i wtedy razem sie smiejemy. Zazwyczaj pocieszaja mnie ze bedzie lepei a ja bardzo w to wierze. Staram sie nie byc zazdrosna. Nie mysle o tym, co mogloby mnie ominac przez d/d. Nie mam do siebie zalu bo to nadal moje zycie i moje tu i teraz. Moze troche inne ale staram sobie myslec ze kiedy z tego wyjde bede silniejsza. Okej - czasami siebie oszukuje i zwalam wine na pogode albo na dzien tygodnia, nigdy nie na siebie Szukam prostych wyjasnien i nie rozmyslac nad nimi. Powracam tez do mysli, np kiedy bylam w sytuacji lekowej i jaka kiedys znalazlama metode na nia. Porazka nie istnieje Zawsze uczymy sie czegos nowego Jesli nie teraz to nastepnym razem i nastepnym! Nauka jazdy na rowerze Staram sie nastawiac pozytywnie na kazdy dzien i pomyslec o tym co mnie milego spotka ) Systematycznosc, wiara i pozytywne nastawienie duzoooo duzooo pomagaja Lepiej starac sie cos zmienic niz uzalac i nic nie robic bo z pewnoscia nam to nie pomoze. Przecież wielu ludzi z tego wyszlo, nie mogę się doczekać kiedy i ja z tego wyjdę!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|